Rekolekcje dla rodziców po stracie dziecka - maj 2021

W Centrum Edukacyjno-Formacyjnym w Gnieźnie odbyła się już VII edycja rekolekcji dla rodziców po stracie dziecka. Na rekolekcje zgłosiło się dwudziestu rodziców z Archidiecezji Gnieźnieńskiej oraz różnych stron Polski, którzy utracili swoje dzieci na różnych etapach życia, począwszy od okresu prenatalnego, dzieci małe, aż do dorosłych. Rekolekcje były czasem spotkania z Bogiem na modlitwie, z samym sobą i trudną historią życia oraz z innymi rodzicami. Szczególnie te spotkania okazały się bardzo cenne, bo właśnie rodzice po stracie dziecka, jak nikt inny, mogą zrozumieć się nawzajem i być dla siebie wparciem. Na rekolekcyjnej drodze towarzyszył nam Zmartwychwstały Chrystusa, który pośród naszych mroków rozpalił światło nadziei oraz św. Józef, którego w tym roku szczególnie czcimy. Rekolekcje nie zmieniają losu naszych dzieci, ale pomagają przeżywać ich utratę w perspektywie wiary i uczą żyć w ich duchowej obecności.

Ks. Wojciech Rzeszowski

202105 rekol po stracie 01 202105 rekol po stracie 02202105 rekol po stracie 03 202105 rekol po stracie 04202105 rekol po stracie 05

Świadectwo

Dziś mija 5 miesięcy od śmiertelnego wypadku mojego 21-letniego syna i jego dziewczyny. Przez ten czas żyliśmy z bólem, cierpieniem, wyrzutami sumienia, rozterkami, chęcią bycia niewidzialnymi. Poszukiwaliśmy wsparcia oraz odpowiedzi na dręczące nas pytania w książkach i w internecie. Przeżywaliśmy stratę w najbliższym gronie, płacząc po cichu i po kryjomu, nie umiejąc i nie mogąc podzielić się bólem. Córka zapisała nas na rekolekcje 4 miesiące temu i tak czekaliśmy. Przed dniem wydarzenia bałam się, że się nie odnajdę, że nie będę miała sił. Jednak spotkanie z innymi rodzicami, którzy stracili dziecko jest czymś nieocenionym. Byłam tam z mężem, nie potrafiłam powiedzieć co się stało z synem i jego dziewczyną. Mąż zaczął, ja dokończyłam, a później przysłuchiwałam się rozmowom innych rodziców i się otwierałam. Tyle wspólnych myśli, pytań, wyrzutów sumienia, a w odpowiedzi tyle zrozumienia, chęć przytulenia innych w rozpaczy, łzy utraconej miłości ale także uśmiech. Okazuje się, że nawet pandemia nie przeszkodziła w bliskości, mimo, że zachowywaliśmy dystans, w rzeczywistości czułam jakbyśmy wszyscy ściskali się za ręce, a ten uścisk dawał ukojenie. My rodzice po starcie żyjemy jakby w innym wymiarze, którego nikt inny tak nie zrozumie jak drugi rodzic po stracie. Mieliśmy możliwość wspólnej modlitwy, przygotowanej dla nas i za nasze dzieci tak, że łzy wzruszenia same cisnęły się do oczu, a bliskość kochającego Boga sprawiała, że czułam się krucha ale tak bardzo kochana. Najlepsze co mogło nam się przydarzyć w ostatnim czasie to te rekolekcje. Wiem, że jest Dobry Bóg, dom w niebie dla naszych dzieci, a tutaj na ziemi jest Ela, Hania, Ania … nie jestem sama, jestem zrozumiana, to tak wiele znaczy.

Rekolektantka

Nadchodzące wydarzenia